O HENRYKU SŁAWIKU POWIEDZIELI


Teraz mogłem dokładniej przyjrzeć się Sławikowi i utwierdzić się w pierwszym wrażeniu, jakie na mnie wywarł. Był człowiekiem dobrej woli i rozsądku, które harmonizowały z jego wyglądem wysokiego, ciemnowłosego, nieco otyłego mężczyzny z okrągłą, uśmiechniętą twarzą i dobrotliwymi oczyma” ( Henryk Zwi Zimmermann , Przeżyłem, pamiętam, świadczę..)

„Żadne tortury nie złamały tego dzielnego Polaka, który swoim poświęceniem uchronił Antalla od podobnego losu” ( Henryk Zwi Zimmermann , Przeżyłem, pamiętam, świadczę..)

„Nie rozumiem Polaków. Mają takiego bohatera i nie wykorzystują go dla obrony dobrego imienia Polski, to jest dziwne. I to w czasach, kiedy opinie o polskim antysemityzmie rozpowszechniane są bez żadnych oporów. (Henryk Zwi Zimmermann – [w] Elżbieta Issakiewicz, Świadectwo, „Gazeta Polska”, 20.08.2003)

„On przeczuł przedziwną intuicją swą ciemna przyszłość, lecz z nieugiętym duchem walczył z przeznaczeniem. Ale nie mógł uciec przed swym losem. W latach 1042 – 1943 miał wiele okazji, by wyjechać do Szwajcarii, względnie Turcji, ale uświadamiał sobie swój odpowiedzialny obowiązek nie tylko przed Polską, ale i przed Jaj narodem. Chciał pomagać tysiącom rodaków, którzy ufali mu i złożyli w jego ręce losy swego życia. Wiedział, ze zorganizowaniem polskich szkół dla młodzieży i pomocą dla wielotysięcznej rzeszy Polaków przebywających wówczas na Węgrzech, nie tylko dla nich to czyni, ale czyni to dla dobra swej ukochanej Ojczyzny. ( Jozsef Antall)

Osoba Henryka Sławika w dziejach historii Polski wiąże się z tym, że jego życie, praca i socjalistyczne myśli zawsze służyły torowaniu lepszego jutra narodowi polskiemu. Swoją tragiczną śmiercią pozostawił po sobie niezapomniany wkład w walkę o wolność swej Ojczyzny i swych wiernych rodaków, których hasłem jest „Polonia semper fidelis” ( József Antall)

Sławik nie siebie, lecz drugiego człowieka stawiał na pierwszym planie. Tak samo postępował Antall. Gdzie dziś są tacy ludzie? W swoim życiu podobnych do nich już więcej nie spotkałam... ( Stefania Pielok – współpracowniczka na Węgrzech)

Do dziś nie wiem, co sprawiło, że obdarzył mnie, młodą dziewczynę, takim zaufaniem? Czy to, że byłam z bliskiego mu Śląska? Przez moje ręce przechodziły najbardziej tajne pisma i dokumenty! (Stefania Pielok – współpracowniczka na Węgrzech)

Dzielił ludzi wyłącznie na dobrych i złych, a nie według ich pochodzenia, narodowości, wyznawanej religii, bogactwa. ( Stefania Pielok – współpracowniczka na Węgrzech)

Myślę, że Pan Prezes Sławik wyniósł to ze Śląska. Jak pamiętam z Katowic jeździło się na zakupy do Będzina i Sosnowca, które przed wojną - chyba nie tylko w moim otoczeniu – nazywano żydowskimi miastami. My chodziliśmy do kościoła, oni do synagogi. Czy to jest powód, żeby krzywo na siebie patrzeć?” (Stefania Pielok – współpracowniczka na Węgrzech)

Od kiedy poznałam Pana Sławika staram się być w zgodzie z jego zasadami, które mi przekazał. Pan Prezes mawiał: „Ludzi można podzielić tylko na dobrych lub złych. To wszystko, zapamiętaj!”. Tak do mnie mówił ( Stefania Pielok – współpracowniczka na Węgrzech)