Górnoślązak, 2018, nr 5-6 (34)

Pobierz ten numer w PDF Górnoślązak, 2018, nr 5-6 (34)

    Lepszy żywy obywatel niż martwy bohater (?)
    Obchody 100-lecia Niepodległości w Polsce nabrały wielkiego rozpędu. Konferencje naukowe i popularno-naukowe, prace badawcze i artykuły publicystyczne, koncerty muzyki wielkiej i discopolo; malarze, fotograficy i filmowcy, uczelnie, szkoły, przedszkola i domy kultury, stowarzyszenia i zrzeszenia, no i oczywiście media! Kto żyw spieszy, by włączyć się w obchody. Sypnęły się granty i dotacje. I słusznie! Niepodległość to najważniejsza sprawa dla państwa i narodu. 100-lecie niepodległości to powód do wielkiej radości. Cieszmy się, że już piąte pokolenie Polaków odnajduje swój kraj na mapie, a czwarte pokolenie nie doświadczyło wojny. Przy tej okazji pojawiają się liczne wypowiedzi, które z konieczności przywołują pojęcie Ojczyzny i patriotyzmu. I to kolejny powód do zadowolenia, bo patriotyzm jest ważny dla narodu, ale też dla indywidualnej jednostki.
    Ale…
    „Kiedy […] zaczną na tysiączną modłę Ojczyznę szarpać deklinacją…” – przypomina się wiersz Juliana Tuwima, albo Kasprowicza: „Widziałem, jak się na rynkach / Gromadzą kupczykowie, / Licytujący się wzajem, / kto Ją najgłośniej wypowie”, wtedy koniecznie trzeba się wsłuchać w kontekst, w jakim te słowa są używane. Bo jeżeli patriotyczną postawą będziemy nazywać „biało-czerwony entuzjazm” kiboli, jeżeli patriotycznymi będziemy nazywać marsze ONR-owców
    skandujących hasła pełne nienawiści, to chyba nastąpiło nieporozumienie!
    Na jednej z konferencji, bardzo szacownej, w wykładzie wprowadzającym wyszydzono obiegowe zdanie, jakoby patriotyzm polegał na: (a) regularnym płaceniu podatków, (b) utrzymywaniu swojego obejścia w czystości, (c) sprzątaniu kup po swoim psie. Reakcja publiczności była podzielona. Nie wszyscy się śmiali. I słusznie! Bo to dopiero podstawa rzetelnego patriotyzmu.
    Pozwólmy mówić autorytetom. „Prawdziwy patriotyzm nie tylko polega na tym, żeby kochać jakąś idealną ojczyznę, ale żeby kochać, badać i pracować dla realnych składników tej ojczyzny, którymi są ziemia, społeczeństwo, ludzie i wszelkie ich bogactwa” (B. Prus). Współcześni myślą podobnie: „Patriotyzm abstrakcyjny, nawet jeśli deklaruje go 90% moich rodaków, jest dość wygodną formą więzi z Polską. Jeśli nie prowadzi do przekonania, że warto dobrze leczyć,
    uczyć, budować, projektować, rządzić, uprawiać ziemię, robić gazetę lub produkować lekarstwa, o, to mam opory, by nazywać go patriotyzmem” (Barbara Ferdyszak-Radziejowska).

    Ja też tak uważam!

    Grzegorz Franki