| Związek Górnośląski |
| on-line |
| "... Pragnę Was jeszcze zachęcić, abyście nadal strzegli swojej tożsamości, pielęgnując więzi rodzinne, pogłębiając znajomość swojego języka i starając się przekazywać swą bogatą tradycję młodemu pokoleniu." |
| Jan Paweł II Sopot, 5 czerwca 1999r. |
| Styczeń w Kole Tuwim |
|
|
|
| wtorek, 23 lutego 2010 12:10 |
|
Relacja ze styczniowych imprez
Już 2.01.10 udaliśmy się do bazyliki panewnickiej na mszę w intencji Związku Górnośląskiego koncelebrowaną przez proboszcza miejscowej parafii - Franciszka Ruskę oraz kapelana Związku księdza Pawła Buchtę. Msza była połączona z wieczorem kolęd, oprawę muzyczną zapewniła orkiestra kopalni "Halemba". Pobyt zaczęliśmy od oglądania szopki, to jedna z największych w Europie budowanych wewnątrz świątyni. Zajmuje cały
Dwa dni później czyli w poniedziałek 4.01 odbyło się nasze robocze spotkanie, na którym to omawialiśmy nasze organizacyjne sprawy.
W sobotę 16.01 wybralismy się do Krakowa do teatru im. Słowackiego na głośne przedstawienie "Tango Piazzolla". Najpierw zjedliśmy obiadokolację w jednej z gruzińskich restauracji sieci "Chaczapuri". Sam gmach teatru robi wrażenie, pomyśleć, że budynek liczy sobie już blisko 120 lat. Samo przedstawienie znakomicie oddaje klimat argentyńskiej knajpki- jednego z miejsc, do którego ludzie przychodzą latami tylko po to, by ze sobą zatańczyć. Najpiękniejsze szlagiery Piazzolli gra na żywo świetny zespół "Tango Bridge", a w głównej roli gościnnie występuje znana piosenkarka Katarzyna Jamróz.
W poniedziałek 18.01 - nasza comiesięczna biesiada urodzinowa, urodziny obchodzi 7 członków naszego koła. Jak zwykle jest szampan, kawa i ciastka, muzyka to już niemalże etatowy nasz muzyk Piotr Fieroch.
Kończymy miesiąc mocnym akcentem, mianowicie szóstym kuligiem w naszej pięioletniej działalności. Udaliśmy się w malowniczą scenerię Jury Krakowsko - Częstochowskiej, temperatura - 14 stopni, ale jadąc przez las nie odczuwa się specjalnie tego zimna. Po zejściu z sań pijemy gorącego grzańca i jemy zamówiony obiad. Po obiedzie zaczyna grać miejscowy zespół muzyczny i oddajemy się ponad 3 godzinnym szleństwom na parkiecie. Na zakończenie imprezy jeszcze ognisko, jemy kiełbaskę i niestety czas wracać do Siemianowic.
|
| Szukaj w serwisie |
|---|
| Najnowsze artykuły |
|---|
| Obrazek z galerii |
|---|
| Najczęściej czytane |
|---|
| Statystyka odwiedzin | ||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|